NATURATIV




Jesienią   poznałam niesamowitą markę Naturativ. Doskonale wiecie, jak bardzo lubię naturalne kosmetyki. W dzisiejszym poście przedstawię Wam dwa produkty; maseczkę do twarzy oraz krem do rąk. Tą markę możecie spotkać na stronie iperfumy.pl







Rewitalizujący Balsam do Rąk NATURATIV


Produkt zamknięty jest  w opakowaniu z pompką. Korzystanie jest łatwe i sterylne. Krem otula naszą skórę kompozycją naturalnych składników.
  • ekstrakt z żurawiny* – nawilża, zwalcza wolne rodniki, regeneruje
  • olej słonecznikowy* - wzmacnia naturalną barierę hydrolipidową skóry, regeneruje, zmiękcza
  • masło awokado* – natłuszcza i regeneruje, chroni
  • masło z oliwek* – wygładza i koi
  • ekstrakt z cytryny* – rozjaśnia i odkaża skórę
  • olejek cytrynowy* – odświeża umysł, poprawia wygląd skóry
  • kwas hialuronowy* – nawilża i chroni
  • naturalna witamina E* – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża
  • inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające*
*surowce naturalne i z certyfikatem ekologicznym

Poza świetnymi składnikami aktywnymi, krem uwodzi nas słodkim zapachem. Mój pachnie żurawiną i cytryną, a sam zapach kojarzy mi się z cytrynowymi pudrowymi cukierkami. Uwielbiam ten zapach.





 Działanie kremu na moją skórę :)

Krem bardzo dobrze się rozprowadza. Ma konsystencję lekkiej kremowej pianki. Bardzo dobrze się wchłania i nie  pozostawia filmu na skórze. Skóra po zastosowaniu kremu staje się delikatna i gładka. Podczas codziennej pielęgnacji bardzo lubię sięgać po ten produkt. Codzienne stosowanie zapewnia świetne nawilżenie!






 Połączenie naturalnych składników z wysoką jakością, to gwarantowany efekt. Moja skóra dłoni czasami wygląda na 20 lat więcej. Częsta dezynfekcja dłoni czy też praca w rękawiczkach prowadzą do okropnych wahań lipidowych oraz wodnych w mojej skórze. Ten krem bardzo mi pomaga w trudnych momentach. To jeden z niewielu produktów, który nie szczypie po nałożeniu na popękane dłonie. Mogę Wam go polecić z czystym sumieniem.


Krem można kupić TUTAJ






Przeczytajcie kilka zdań o maseczce.

Maska 360°AOX to kojąco-odbudowujący koktajl antyoksydantów chroniących przed fotostarzeniem się skóry oraz substancji łagodzących, nawilżających, ujędrniających i ochronnych. Maska zawiera: BIO ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego, BIO ekstrakt z korzenia lukrecji, BIO ekstrakt z cytryny, Sok z liści aloesu oraz Pullulan, naturalny polisacharyd, tworzący na powierzchni naskórka odżywczy i napinający film.






Maseczka czyni cuda! Muszę Wam się pochwalić moim odkryciem. Jak już wcześniej pisałam, moje dłonie nie zawsze są w rewelacyjnej formie. Moja skóra jest prawie zawsze dobrze nawilżona, bo boję się zmarszczek. Pewnego razu wpadłam na pomysł nałożenia tej maseczki na dłonie, które były bardzo suche. Linie papilarne były bardzo widoczne, suche skórki odstawały w każdą stronę. Pierwsze wykonałam pilling kawowy, a następnie nałożyłam tą maseczkę na 15 minut! Efekt był oszałamiający, suche skórki nie były już tak widoczne, mikro zmarszczki zniknęły, a skóra stała się napięta i nawilżona. Moje dłonie w końcu dostały zastrzyk energii ! 




Oczywiście stosuję też tą maseczkę na mojej twarzy. Żelowa konsystencja jest bardzo relaksująca. Jak tylko znajduję chwilkę dla siebie, sięgam po tą maseczkę chociaż raz w tygodniu. Po użyciu tej maseczki moja skóra jest dobrze nawilżona co idzie w parze z jędrnością. 

Ta maseczka uratowała moje dłonie, ale często też towarzyszy mi w codziennej pielęgnacji. U mnie sprawdziła się fenomenalnie. Może i ty ją polubisz ?

Share:

0 komentarze